wtorek, 18 marca 2014

Sweet Blossom

W ubiegłym tygodniu było tak pięknie, niestety ostatnie dni w niczym ich nie przypominają. Aby przywołać wiosnę zrobiłam karteczkę z pasującym stempelkiem Sweet Blossom z Wee Stamps.



Pudełeczko ręcznie robione z pomocą  Scoring Board Kit,  Marthy Stewart . Bardzo przydatne urządzenie, minusem są jednak cale, które trzeba przeliczać na centymetry, bądź się przyzwyczaić.



Mała produkcja kwiatowa - teraz rozumiem, dlaczego tyle osób woli kupić gotowe niż robić. Wcześniej nawet bym nie pomyślałam, że to może aż tyle trwać. Niemniej warto, dla własnej satyfakcji :)

7 komentarzy:

  1. te kwiaty z prawej i ta brązowa róża z pręcikami - cudo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, popieram przedmówczynię - te kwiatuszki z prawej są prze-pięk-ne! Nie chcę nawet myśleć, ile czasu pracowałaś nad nimi wszystkimi, bo tym z lewej też nie brak niczego. Pudełeczko - śliczności! Już zazdraszczam urządzenia i już gdzieś się ono pałęta w mglistych planach na przyszłość:))))
    Agnieszko, przy okazji pytanie: jak uzyskałaś ten napis na wiosennej karteczce? Na tej, którą mi podarowałaś, też taki jest i ja mam podejrzenie, że to może jest zrobione metodą embossingu na gorąco? Gdybyś chciała zaspokoić moje wścibstwo?
    Pozdrawiam ciepło,
    Prządka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie odpowiem :) Stempelek pokryłam tuszem pigmentowym Heyda (może być dowolny tusz pigmentowy), odbiłam wzór i szybko (bo musi być mokry) posypałam pudrem do embossingu transparentnym (Rayher). Strzepałam nadmiar i rozgrzałam nagrzewnicą (Dovecraft).
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  3. A te wszystkie kwiatki, to jak wykonałaś? Wykrojniki i tusze/markery? Przyznam, wyglądają, jak kupne, więc gratuluję roboty. Róże idealne, jakbym miała zgadywać, to postawiła bym na dziurkacz ale nie pamiętam jego nazwy, pojedynczy kwiatek w każdym bądź razie. A kwiat wiśni, to już nie wiem. Chyba wykrojnik. Śliczne. Ja zazwyczaj kupuję kwiaty...:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wykonania kwiatków użyłam dziurkaczy (szybciej się robi) - pięciopłatkowe 2,5 oraz 3,7 cm. Papier Canson mi-teintes - jest mocny i nie ma obawy że się dziury porobi - zmoczyłam, pocieniowałam pisakami wodnymi chłopców (pachnące z Biedronki :D ), Potem pomolestowałam je dłutkiem, pręciki i podklejenie :) Sama właśnie dziś odebrałam paczkę z gotowymi kwiatuszkami - po spędzeniu kilku godzin na pracy nad nimi, to aż szkoda ich używać :D

      Usuń
  4. dzięki :-), poszukam takiego papieru i spróbuję trochę pokwiatkować ;-)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione miłe słowa :)