wtorek, 18 marca 2014

Sweet Blossom

W ubiegłym tygodniu było tak pięknie, niestety ostatnie dni w niczym ich nie przypominają. Aby przywołać wiosnę zrobiłam karteczkę z pasującym stempelkiem Sweet Blossom z Wee Stamps.



Pudełeczko ręcznie robione z pomocą  Scoring Board Kit,  Marthy Stewart . Bardzo przydatne urządzenie, minusem są jednak cale, które trzeba przeliczać na centymetry, bądź się przyzwyczaić.



Mała produkcja kwiatowa - teraz rozumiem, dlaczego tyle osób woli kupić gotowe niż robić. Wcześniej nawet bym nie pomyślałam, że to może aż tyle trwać. Niemniej warto, dla własnej satyfakcji :)

czwartek, 13 marca 2014

Taylored expressions - big delivery

Zestaw stempeli Taylored expressions - big delivery kupiłam z myślą o starszym synku. Nie mogłam się jednak powstrzymać przez zrobieniem kilku kartek. Samochód jest świetny, a do zestawu dołączony jest również wykrojnik, który znacznie ułatwia pracę.





Kartki powstały na bazach Anita's, papier kolorowy Canson, a płotek Cottage Cutz - picket fence border (nie jest moim faworytem jeśli chodzi o wycinanie, trudno wyjąć element). Nakropkowałam tło farbami akrylowymi Polycolor w okolicach samochodu - na zdjęciu poniżej lepiej widać.




Następny planuję zrobić w kolorze róż lub lila :)

środa, 12 marca 2014

Candy w Scrap Cafe :)

Na blogu Scrap Cafe ogłoszono candy, i to jeszcze jakie! Ustawiam się w kolejce :)


                                                                 Kliknij :)

wtorek, 11 marca 2014

Kartka dla faceta i moja nowa miłość...

Ostatnio na blogu Scrap Cafe ogłoszono "Wyzwanie kobiece".  Dawno już nie scrapowałam, tym bardziej stwierdziłam, że fajnie będzie wziąść udział i wreszcie zająć się zaniedbanymi ostatnio papierkami.


Powstała kartka dla faceta, a więc minimum ozdób ;) Kupiłam stempelek Freshman z Whimsy Stamps właśnie z myślą o panach i dobrałam kilka dodatków. Napis "Sto lat" odbity tuszem - pomogła niezastąpiona technika embossing na gorąco zeszkliwiając napis. Na końcu dodałam ażurowe "trójkąty" Leane Creatief Lea'bilities Lea006 i perełki.




Ostatnio sporo koloruję Promarkerami - ciągle brakuje mi jakiegoś koloru, czy stempelka. I to właśnie jest moja nowa miłość (a może choroba, kto wie) ... markery i stempelki firmy  Whimsy Stamps. Mąż ma ubaw, a ja chyba odkryłam w sobie dziecko - dużą frajdę sprawiają mi te kolorowanki :)
Powstała kartka na urodziny lub inną okazję. Pokolorowałam uroczy stempelek "Love you so much" Wee Stamps. Uzyłam bazy Anita's, więc postanowiłam, że kompozycja będzie bardziej "płaska", tak aby weszła do koperty. Papier to "Kapuśniaczek", kwiaty i listki z papieru Canson Iris, kwiatuszki z Joy Crafts, ramka to Spellbinders Nestabilities - Lattice Rectangles, motylek wycięty z Exotic Butterflies Small Cheery Lynn Designs.




Teraz już wiem, że idealnie pasowałyby trójwymiarowe kwiaty i liście, no cóż, czas się nauczyć robić pudełeczka na kartki ;)

niedziela, 23 lutego 2014

Marker markerowi nierówny

Ostatnio powróciłam do scrapowania, a konkretnie do malowania stempli. Do tej pory kilka razy kolorowałam kredkami akwarelowymi, ale efekt nie do końca mnie zadowalał.  Oglądałam filmy o kolorowaniu na You Tube markerami i pełna optymizmu postanowiłam spróbować. Kupiłam stemple i markery. Niestety, jak to mówi stare powiedzenie - chytry dwa razy traci - idealnie pasuje do mojej sytuacji. Zamiast zainwestować w Promakery lub Copic, kupiłam tańsze Faber Castell Artist Brush Pen. Jak tylko przyszły postanowiłam pokolorować Tildę... efekt tragiczny, markery szybko wchłaniają się w papier, rozcieranie jest praktycznie niemożliwe. Domówiłam odcienie do skóry i kilka kolorów z Promarkerów i tym razem efekt pracy był zadowalający. Jeszcze wychodzę za linię, ale jak na początek, to chyba nie jest tak źle :)
Poniżej moje próby. Od lewej - pierwsza i druga polorowane Promarkerami, Trzecia Faber Castell z Promarkerem - próbowałam rozcierać i efekt fatalny (twarz Promarker, a włosy Faber Castell), czwarta kolorowana Faber Castell. Na drugim zdjęciu zbliżenie obu Tild - Faber Castel oprócz tego, że ciężko się rozciera, to zauważyłam, że papier mięknie i zostawia "grudki".



Buzie malowane Promarkerami.



Zbliżenie na stemple kolorowane Promarkerami.



Polecam Wam bloki Canson - oba świetnie się nadają jako bazy do stemplowania i kolorowania.


Postanowiłam się z Wami podzielić swoją opinią. Sama szukałam, czytałam, a nie udało mi się kupić dobrych markerów. Szkoda, że w okolicy nie było kursu - zaoszczędziłoby mi to nerwów i pieniędzy, kupując od razu te właściwe ;)

sobota, 22 lutego 2014

Haft koralikowy - książki, które inspirują i uczą

Tytuł jest bardzo wymowny i praktycznie wyjaśnia wszystko :) Dziś pokażę Wam dwie książki, które zamówiłam jakiś czas temu i jestem ciągle pod ich wrażeniem.


Jeśli szukacie wskazówek dotyczących haftu koralikowego, to tam je znajdziecie. Obie zawierają ciekawe projekty, tutoriale i wyjaśniają techniki szycia. "Beading with Cabochons", której autorką jest Jamie Cloud Eakin, to dokładny opis krok po kroku technik, sposobów na ozdobne wykończenie wisiorów, uniwersalne tutoriale.  Natomiast książka autorstwa Sherry Serafinis "Sensational Bead Embroidery. 25 Inspiring Jewelry Projects" to już wyższa szkoła jazdy (jak to się mówi) - odważne połączenia materiałów i kolorów, to detale, które dają to "coś".

Uszyłam ostatnio dwie pary kolczyków. Pierwsze w kształcie kół, wewnątrz rivoli 12mm  Padparadscha otoczone Toho w kolorach: Gold Lustered African Sunset i Transparent Pink. Zawieszone na pozłacanych srebrnych biglach,





Drugie to łezki - mojego pomysłu, choć wzór jest prosty, więc pewnie ktoś już na taki sam pomysł wpadł lub wpadnie. Wewnątrz rivoli, obszyte Treasure oraz Toho 15/0 i 11/0 (S-L Frosted Tanzanite i S-L Frosted Crystal). Na zdjęciu wyglądają na nierówne, ale to kwestia ułożenia do aparatu - oba wycięte tym samym szablonem. Są duże, ale bardzo lekkie. Zawieszone na srebrnych biglach.


wtorek, 7 stycznia 2014

Rzut okiem na warsztat :)

Postanowiłam w tym roku więcej tworzyć, na razie do szuflady ;) Gotowe prace rzadziej będą publikowane - czas na robienie i  obróbkę zdjęć przeznaczę na prace. Te dwie, trzy godziny dziennie jakie mogę przeznaczyć (przy sprzyjających wiatrach :D ), poświęcam na szycie.
Aby jednak nie być gołosłowną, abyście nie pomyśleli, że sobie zwyczajnie leniuchuję mała relacja z dzisiejszego wieczoru. Robiłam akurat ostatni wisiorek ( cała gromadka do tej pory zrobionych, grzecznie cały czas czekała - sami przyznajcie, jak można je rozdzielić? ) - więc powstał mały krok po kroku :)
Jakiś czas temu wpadłam na pomysł, że pora wreszcie wykorzystać kupione do tej pory minerały... tak, tak, chomik ze mnie jak nic! Padło na pastylki i owale z jadeitu - kupiłam je chyba z rok temu zawieszone na sznurach, różne kolory i postanowiłam wykorzystać. Stanęło na hafcie koralikowych i powstały proste zawieszki w sześciu odcieniach :)




Wykrojniki z Aliexpress

            Witam Was serdecznie po długiej, prawie 3 letniej przerwie. Dużo zmieniło się w moim życiu zawodowym, troszkę w prywatnym. Po po...